86-letnia Hazell Jacobs żyła jak większość z nas – aktywnie. Ale na początku roku koronawirus pojawił się w Europie, zniszczył dotychczasowy ład, a my zostaliśmy zamknięci w domach. Żeby na nowo odnaleźć sens w życiu, Hazell Jacobs zaczęła prowadzić bloga. Bloga o szalach i wspomnieniach.

Pierwszy wpis na Scarf Aid

– Bierzemy udział w wojnie przeciwko nowemu wrogowi; cichemu, niewidzialnemu i niosącemu śmierć. Ale mam sekretną broń, moje szale – napisała 86-letnia Hazell Jacobs w swoim pierwszym wpisie na blogu. Opublikowała go trzy dni po ogłoszeniu lockdownu w Wielkiej Brytanii. Po co? By zamanifestować. Że będzie dobrze, że przejdziemy przez to razem. By dać nadzieję. Sobie, ale przede wszystkim innym.

Podziałało? The New York Times pisze – tak. Od zamieszczenia pierwszego wpisu na Scarf Aid by Busy Bee Hazell minęło sześć miesięcy i pojawiło się 125 artykułów. We wszystkich Hazell Jacobs publikuje zdjęcia szali, które kolekcjonuje, oraz opisuje historie, które im towarzyszą. Czerwono-biały szal ubrała, by uczcić pamięć o mężu.

szal Hazell Jacobs

Na zdjęciu: szal z kolekcji Hazell Jacobs | Źródło: Busy Bee Hazell

Blog prowadzony przez energiczną panią po 80-ce szybko zdobył rzeszę zwolenników na całym świecie, którzy w komentarzach pod wpisami zachęcają autorkę do publikowania kolejnych artykułów. Nic dziwnego. Seniorka pokazała czytelnikom, że nawet w tak trudnych czasach, gdy koronawirus hula na ulicach, a my jesteśmy pozamykani w domach, wciąż można znaleźć sens życia i być aktywnym.

Kolekcja szali Hazell Jacobs

To właśnie lockdown spowodowany COVID-19 skłonił kobietę do prowadzenia bloga. Natomiast pasją do kolekcjonowania szali zaraziła się wcześniej, bo już w młodości.

– Od lat zbieram szale; począwszy od drogiej apaszki marki Hermes zakupionej w Paryżu w latach 60-tych, po skarby zdobyte w Charity Shop. Większość wykonana jest z jedwabiu i ma ręcznie wykończone krawędzie, będące świadectwem wysokiej jakości. Moja kolekcja liczy setki szali. Dobrze czytasz: setki – pisze Hazell Jacobs.

kolekcja szali Hazell Jacobs

Na zdjęciu: szal z kolekcji Hazell Jacobs | Źródło: Busy Bee Hazell

A gdzie je kupuje? W rozmaitych miejscach, które odwiedza podczas licznych podróży po świecie. Swoje szale kupowała, odwiedzając na przykład Kalifornię, Nowy Jork czy Bergamo. Tę powyżej kupiła podczas wizyty w… Krakowie.

Hazell Jacobs. Babcia uruchamia bloga

I chociaż dziś Hazell Jacobs spełnia się jako blogerka, to jej marzenie o dzieleniu się wspomnieniami w sieci byłoby trudniejsze do zrealizowania, gdyby nie pomoc. A tę uzyskała od wnuczki i studentki z Manchester Metropolitan University, które pomogły kobiecie uruchomić stronę internetową. Potem 86-letnia autorka opowiedziała o swoim blogu znajomym, ci natomiast swoim znajomym, i tak wieść poniosła się dalej.

– Opowiadam jedynie o szczęśliwych wspomnieniach. Nie dożyjesz mojego wieku, nie mając przykrych wspomnień, ale jestem bardzo dobra w pomijaniu ich – powiedziała w rozmowie z The New York Times Hazell Jacobs, która cieszy się, że może inspirować innych. To przede wszystkim skłoniło ją do uruchomiła Scarf Aid.

Znajdź sens życia jak Hazell Jacobs

Posiadanie i realizowanie pasji jest ważne niezależnie od wieku. To pasja sprawia, że rano chętnie wstajemy z łóżka i nie możemy doczekać się kolejnego poranka. Przykładem tego jest siedem pań z grupy Fantastic Grandmothers. Codziennie o godzinie 7.45 rano spotykają się na plaży w Nowej Kaledonii, ubierają kombinezony do nurkowania i wchodzą do wody, aby fotografować jadowite węże morskie.

Nie wszędzie jednak mamy dostęp do błękitnej wody i… jadowitych węży morskich. Co wówczas? Możemy na przykład zapisać się na zajęcie na Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Bo na naukę nigdy nie jest za późno – udowadnia to tych 11 seniorów.

Podziel się